niedziela, 1 maja 2011

W pierścieniu ognia - Suzanne Collins

Tytuł: W pierścieniu ognia
Autor: Suzanne Collins
Liczba stron: 359
Wydawnictwo: Media Rodzina
Moja ocena: 10/10






Uwaga! Recenzja zawiera spoilery dotyczące pierwszej części serii!

Po przeczytaniu „Igrzysk śmierci” od razu pobiegłam do biblioteki w nadziei, że znajdę na półce kolejną część trylogii Suzanne Collins. Na szczęście dostałam tam „W pierścieniu ognia” i natychmiast zaczęłam czytanie. Byłam strasznie „nakręcona” tą serią i trochę się bałam, że drugi tom nie spełni moich oczekiwań. Lecz moje obawy były bezpodstawne.

Po zwycięskich Igrzyskach, Katniss wraz ze swoim partnerem - Peetą wraca do rodzinnego domu w Dwunastym Dystrykcie. Niestety, sprawy się komplikują, ponieważ zachowanie głównej bohaterki podczas zawodów nie spodobało się władzom Kapitolu. Jej życie osobiste również się gmatwa – dziewczyna nie wie, co czuje do swojego partnera z areny – Peety, a przecież jest jeszcze Gale – jej najbliższy przyjaciel, z którym często chodzi do lasu na polowania. Jednak Katniss i Peeta muszą wyruszyć na Tournee Zwycięzców. Odwiedzają każdy dystrykt, jeden po drugim. Podczas tej podróży główna bohaterka uświadamia sobie, że istnieją ludzie, którzy są gotowi do buntu przeciw Kapitolowi.

Rok po turnieju, w którym brali udział Peeta oraz Katniss, organizowane są Igrzyska Ćwierćwiecza dla uczczenia siedemdziesiątej piątej rocznicy pierwszych Głodowych Igrzysk. Kto tym razem zostanie wylosowany do zawodów? Czy rodzina Katniss będzie bezpieczna? I co postanowi bezwzględny prezydent Snow?

„W pierścieniu ognia” jest moim zdaniem tak samo dobre jak poprzednia część trylogii. Akcja jest wartka, autorka nie daje nam odpocząć, ponieważ cały czas dzieje się coś szokującego. Styl pisania Suzanne jest prosty i zrozumiały, a zarazem magiczny, dzięki czemu czytanie książki jest bardzo przyjemne. Kiedy doszłam do momentu, w którym okazało się, że znowu będziemy świadkami Igrzysk Głodowych, trochę się zmartwiłam. Bałam się, że będę czytać o tym samym, co w „Igrzyskach śmierci”. Na szczęście myliłam się. Suzanne Collins jest niesamowicie pomysłową pisarką i cały czas poznajemy coś nowego. Przyznaję, że większości spraw nie byłam w stanie przewidzieć. Zakończenie zaskoczyło mnie najbardziej, przez co już nie mogę się doczekać trzeciej i niestety ostatniej części serii.

Z tyłu na okładce książki mamy okazję przeczytać jedną z opinii o książce. Jest tam fragment: „W istocie ‘Igrzyska śmierci’ Suzanne Collins to książka-pułapka. Nie zaczynajcie jej czytać na pół godziny przed ważnym spotkaniem ani do poduszki, bo zafundujecie sobie kłopoty i bezsenną noc”. W stu procentach podpisuję się pod tym komentarzem. Siedziałam do późnej nocy, bo nie mogłam się oderwać. Ale nie żałuję.

Podsumowując, jeśli jeszcze nie zacząłeś czytać trylogii „Igrzyska śmierci”, na co czekasz? Biegnij do biblioteki albo do księgarni, chwyć w ręce pierwszą część i zaczynaj! Bez mrugnięcia okiem mogę stwierdzić, że jest to moja ulubiona seria książek. Mam ogromną nadzieję, że znajdę w bibliotece trzecią część – „Kosogłos”. Najchętniej dałabym tej książce 100 punktów, ale moja skala sięga tylko do 10. Zatem: 10/10.

7 komentarze:

nightmoth pisze...

moja kumpela poszukuje drugiej części, ale nie może znaleźć ;)

Raya pisze...

Uwielbiam Igrzyska. To zdecydowanie jedna z moich ulubionych trylogii. Tak mnie wciągnęła, że straciłam kontakt ze światem. W zasadzie nie pamiętam gdzie kończył się pierwszy, drugi tom, bo czytałam książkę za książkę. Dlatego nie wiem który najbardziej mi się podobał. Po prostu wszystkie były świetne! :D

Przepowiednia pisze...

Ja też się mogę podpisać pod tym komentarzem. Bardzo podobały mi się dwie pierwsze części i czytam kolejną - Kosogłosa, który jest również ciekawy.

dm1994 pisze...

Ja przymierzam się do tej serii już od dawna i jakoś nie mogę w końcu zacząć jej czytanie ;D

saara pisze...

Rzeczywiście, książki są świetne:) Dwie pierwsze części wręcz genialne, a trzecia może trochę mniej, ale również wciągająca i zaskakująca - czekam na recenzję, jeśli przeczytasz:)

Cassin pisze...

Kocham Igrzyska Śmierci !
Dla mnie najlepsze części to 1 i 2, części 3 już tak nie lubię.
To jedna z najlepszych serii jakie czytałam. Oczywiście Team Peeta ;)
Pozdrawiam !

Oliwia pisze...

Czytałam ta książkę i wszystkim naprawdę polecam! Wspaniała, cudowna opisać się nie da :)

Prześlij komentarz