czwartek, 18 sierpnia 2011

Miasto Kości - Cassandra Clare

Tytuł: Miasto Kości
Autor: Cassandra Clare
Ilość stron: 507
Wydawnictwo: MAG
Moja ocena: 10/10






Seria Cassandry Clare "Dary Anioła" jest znana na całym świecie. Jej książki natychmiast stają się bestsellerami. Z ogromną ciekawością sięgnęłam po pierwszą część cyklu - "Miasto Kości", aby się dowiedzieć, co tak niezwykłego mają w sobie te powieści.

Główną bohaterką jest Clarissa, córka Jocelyn Fray, nastolatka, która ma talent do wpadania w tarapaty. Jej ojciec zmarł jeszcze zanim się urodziła. Pewnego wieczoru staje się coś okropnego - ktoś włamuje się do ich domu pod nieobecność Clary. Matka próbuje ochronić swoje dziecko, a sama zostaje porwana. Dziewczyna za wszelką cenę chce odnaleźć Jocelyn, lecz to nie będzie łatwe. W międzyczasie odkryje mroczny świat, którego dotąd nie znała. Czy Clary znajdzie swoją matkę? Czy chłopak, którego pozna, nie okaże się "tym złym"? I czy na pewno wie, kim tak naprawdę jest ona i jej rodzina?

Jeszcze nigdy się nie spotkałam z książką, w której akcja toczyłaby się tak szybko i ciekawie, a wszystkie wydarzenia były aż tak zaskakujące. Padam na kolana przed ogromnym talentem pisarskim Cassandry Clare. Nie dziwcie się, że tak wychwalam tę książkę. Ona jest po prostu genialna!

Narracja jest trzecioosobowa. Postacie są bardzo urozmaicone i zróżnicowane, co bardzo mi się podoba. Moim ukochanym bohaterem jest (i tutaj większość dziewczyn, które przeczytały tę książkę, zapewne zgodzą się ze mną) Jace Wayland - przystojny siedemnastolatek o złocistej czuprynie i tego samego koloru pięknych oczach. Jest trochę złośliwy i sarkastyczny, co czyni go jeszcze bardziej seksownym ;) O tym przystojniaku myślę prawie cały czas... W książce pojawiają się również czarne charaktery, co bardzo urozmaica czytanie.

Koniecznie muszę wspomnieć o zakończeniu powieści. To było mistrzostwo świata! Tego, co tam się stało w życiu bym się nie spodziewała! Na szczęście autorka trzyma nas w napięciu przez całą książkę, a nie tylko na końcu.

Jeśli jeszcze nie czytaliście tej serii, rzućcie wszystko i biegnijcie do księgarni :P Ten cykl stał się moim ulubionym i moim zdaniem jest trochę lepszy nawet od "Igrzysk Śmierci". Bardzo gorąco polecam!

4 komentarze:

Immora pisze...

Hm, jak dla mnie książka nie była nawet w połowie tak dobra jak Igrzyska Śmierci. Ale każdy ma swoje zdanie :)

tristezza pisze...

Ksiązkę uwielbiam, jak i całą serię :D

Pozdrawiam ! :D

Raya pisze...

Podobała mi się, ale jakoś nie zapadła mi w pamięć. Dary Anioła są świetne, ale... nie wiem z biegiem czasu mija ten "czar". Jak dla mnie nic nie było lepsze od Igrzysk Śmierci. Jestem zaciętą fanką tej trylogii po prostu ;].

aniusiaczek92 pisze...

Lubię "Igrzyska śmierci", ale Dary Anioła kocham bardziej ;) Dużo się na to składa - świetna autorka, ciekawa historia, niebanalni bohaterowie ( Jace i Magnus to moi ulubieńcy <3) ;D Oczywiście dołączam się do Twojej rekomendacji DA - ja osobiście czekam już na 5 część i jak do tej pory czar całej serii wciąż na mnie działa :)

Prześlij komentarz